Nagłówek

Nagłówek

Ruszam ze sklepem

sobota, 18 czerwca 2016

Pamiątka Chrztu dla Igusi

Obudził mnie dziś świergot ptaków i słońce...
Uwielbiam te poranki, kiedy z kubkiem kawy spaceruję po ogródku ciesząc widokiem wszystkich nowo kwitnących kwiatów. Albo kiedy mam chwilkę, by usiąść w progu werandy i czuć na sobie promienie słońca. Cieszę się każdym takim momentem.
I spacer piaszczystą drogą z białasami-psiakami. Brakuje nam Michaela :-(
Wracamy, a za furtką już czeka na nas kot i z radością... 
biegnie do miski, bo skoro już wróciłam to na pewno coś do tej miski znów dorzucę ;-)
Oj, takie poranki dobrze mnie nastrajają!

Dziś kolejna pamiątka chrztu, tym razem dla Ingusi:

A w moim sklepiku czeka jeszcze jedna pamiątka chrztu, dla chłopczyka. 
Może ktoś będzie chrzestnym chłopczyka z ciemnymi włoskami? ;-)
Pozdrawiam Was!



poniedziałek, 23 maja 2016

Pamiątka chrztu dla chłopczyka

Pamiętacie Chrzciny Lili ?
Zostałam poproszona o namalowanie bardzo podobnego obrazka tylko dla chłopca. 
Nie lubię powtarzać drugi raz czegoś, co już raz namalowałam, 
ale obrazek na chrzciny miał być taki "i już" ;-)

I tak powstała dosyć duża akwarelka, 
choć zwykle maluję mniejsze formaty.
Mam nadzieję, że się spodoba :-)
 


środa, 11 maja 2016

Pamiątka chrztu dla chłopca


 Maj to miesiąc także Chrzcin.
Jeśli szukacie oryginalnej pamiątki z tej okazji
proponuję taki obrazek, dla chłopczyka :-)
Szczegóły tutaj



Za nami trudny czas,
w ogóle nie miałam weny, nie rysowałam, nic nie wychodziło....
Miesiąc temu pożegnaliśmy się z naszym psiulem, prawie szesnastoletnim Michaelem.
Wiedzieliśmy, że ten dzień nadejdzie, teoretycznie mógł nadejść w każdej chwili
a i tak nas zaskoczył.
Bardzo, bardzo za nim wszyscy tęsknimy :-(
Klucha mieszka w moim gardle, wiem, że kiedyś przejdzie.
Skupiam się na tym, żeby nie myśleć.
Wiem, większość nie rozumie, jak można miesiąc popłakiwać, tęsknić za psem. To tylko pies...
To nie tylko pies, to przyjaciel, mój obrońca, zawsze przy mnie.
Tak mnie nieraz wkurzał swoim szczekaniem "na duchy", a teraz ta cisza jest nieznośna!


wtorek, 22 marca 2016

Może mam szczęście do Rudych ;-)

W moim życiu pierwsza pojawiła się Ruda Sonia, moja ukochana seterka irlandzka.
Kto miał kiedyś setera ten wie, że to wyjątkowe psy!
Gdy po 13 latach nas opuściła, jakiś czas później pojawił się kolejny rudzielec, 
śniady collie, nasz Michael. A potem pręgowany rudzielec kot.
Włosy też przez jakiś czas farbowałam na rudo.
Ale mieć swoje naturalnie rude i do tego piegi!!!! szkoda, że tak nie jest...
No i dwie fajne Rude ;-)
 Justynko pozdrawiam, jeśli czytasz!
A teraz poznałam Kasię i dla niej kolejny Rudzielec:

Może mam jednak szczęście do rudzielców ;-)

poniedziałek, 14 marca 2016

Promyczek Wielkanocny i kolejny poświęcony Andersenowi

Pisałam Wam kiedyś, że nawiązałam współpracę z wydawnictwem "Promyczek"
 i robię ilustracje do wiersza.
Ta współpraca trwa cały czas, co miesiąc powstaje coś nowego. 
Dziś dwie ostatnie ilustracje, do wydania świątecznego:

© by Wydawnictwo „Promyczek”

oraz do następnego numeru:

 © by Wydawnictwo „Promyczek”

Pozdrawiam Was serdecznie i gnam
(do sprzątania, gotowania, prania, prasowania, lekcji ;-)) 

PS. Kota ma się lepiej, na pewno psychicznie, ale decydujące będą wyniki badań...
Z jedzeniem nadal niestety cieniutko, chociaż lubi szyneczkę ;-)

piątek, 4 marca 2016

Pocztówki wielkanocne i troszkę smuteczków o kocie

Zostałam już zagoniona do namalowania pocztówek świątecznych
i nie było rady!
A za oknem na zmianę wiosna i zima, ale mnie się to podoba :-) Ważne, że nie jest zimno.

Wiem, pisałam to już nieraz, ale żyjemy w takim tempie, 
że w kąciku leżą nie przeczytane jeszcze gazety z grudnia. 
W zasadzie wydłuża się lista rzeczy do zrobienia, 
niektóre czekają na realizację z rok 
(może kiedyś uda mi się wybrać zdjęcia do wywołania) :-(

Ostatnio nasz czas zajmuje kota - nie nasza. 
Jej pani zmarła i ją osierociła. Znaleźliśmy jej nowy dom. 
Ale kota tęskni, nie chce jeść, co spowodowało, że niestety wątroba jest w strasznym stanie.
My walczymy o kotę a kota niekoniecznie.
Jeździmy z nią codziennie na kroplówki, kota jest na siłę karmiona, 
ale póki sama nie zainteresuje się miską to niewiele możemy :-(
Jest śliczna, taka drobinka, przytulas, żal patrzeć i nie wiadomo, co zrobić, żeby chciała żyć...
Ciężko...

Miało być dziś o czymś innym, ale to pochłania ostatnio wszystkie moje myśli.
No to chociaż zobaczcie, co namalowałam w międzyczasie.






A Wy już myślicie o Wielkanocy?