Nagłówek

Nagłówek

Ruszam ze sklepem

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie tylko dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie tylko dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2015

Awantura o trampki ;-)

Kto ma dzieci ten wie, że rodzic nie zna dnia ani godziny, nie wie kiedy świat stanie na głowie ;-)
My dzisiejszy dzień zaczęliśmy koszmarną awanturą o trampki...
Wczoraj w czasie malowania ściany "sama się wylała" farba 
na nowiutkie, bielutkie trampeczki mojej córy.
Wczoraj nie było to problemem, uznałyśmy, że spierze się. Albo się nie spierze. I już.
Dziś rano, moja prawie nastolatka wpadła w histerię, przecież nie może iść w tak pochlapanym bucie do szkoły, bo wszyscy będą się z niej śmiali!!! ;-)
Myślę, że wszyscy sąsiedzi z naszej blokowej klatki wiedzą już jakimi okropnymi rodzicami jesteśmy, skoro wysyłamy dziecko w TAKIM bucie do szkoły!
Na szczęście ochłonęła...
W szkole nikt się z niej nie śmiał,
a ja po południu domalowałam do plamy uszy, wąsy, oczy...


Dziś jej się podoba, zobaczymy, co będzie jutro rano ;-)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Pisanki

Naoglądałam się u Was pisanek! 
Niektóre to prawdziwe dzieła sztuki!
Z głową pełną pomysłów usiadłam do ozdób wielkanocnych. Co roku z Oliną robimy nowe pisanki - dla nas i w prezencie dla dziadków. Oczywiście wszystkie pisanki zbieramy, więc świetnie widać, jak zmienia się gust i umiejętności naszego dziecka!
No więc z głową pełną pomysłów usiadłam i tłumaczę Olinie jakie cuda widziałam. A dziecko kręci głową, że ona ma inny pomysł.
Więc w tym roku pokażę Wam pisanki, które zachwycają 10-latki ;-)
Kupiłyśmy styropianowe jajka, różowe i zielone piórka, "brylantowe" kwiatki i inne świecidełka, które Olga przyklejała za pomocą kleju na gorąco lub przymocowywała szpilkami.

Ta pisaneczka "powędrowała" na szkolny konkurs:


A to są nasze rodzinno-prezentowe:



A tu pisanka, którą zrobił mężu ;-)


A skoro już się chwalę osiągnięciami dziecka to jeszcze wiosenno-wielkanocny wierszyk Oliny:

Wielkanoc, Wielkanoc, Wielkanoc wiosną,
Rosną dzieci i kwiatki rosną.
Z wiosną przybiegły zielone drzewa, '
Ptaki zaczęły dziś rano śpiewać.
Wiosna to pora wręcz wspaniała,
Wesoła, radosna, oby żartów nie miała.
Oby żartów nie miała na Prima Aprilis,
Bo zażartuje i może nas zmylić.
Później będzie lała wodę,
A po co? Na Śmigus Dyngus w porę!
A co to? Jajeczka? Borówki?
Chleb tak duży jak mrowisko mrówki?
No tak!
Wielkanoc, Wielkanoc, Wielkanoc wiosną
Rosną dzieci i kwiatki rosną!

*    *     *

A ja Wam życzę spokojnych Świąt! :-)

środa, 9 października 2013

Kukiełki ubrane

Pamiętacie kukiełki, które pojechały do krawcowej?
Niedawno pisałam o nich tutaj
Wróciły i już "ćwiczą" swoje role do szkolnego przedstawienia.
Jedna z mam uszyła im śliczne ubranka.





Z kukiełkami pozują Anielka i Olina - dziękuję Dziewczyny za pozowanie, a Pani Ewie za super zdjęcia :-)

piątek, 22 lutego 2013

Anioły - wspomnienie lata

Wyszperałam znalezione latem w lesie kawałki drewna.
Malowane w sierpniu anioły opiekują się już innymi rodzinami, troszkę mi ich brakuje...
Namalowałam nowe.
Ten może stać:


A te są do powieszenia:



Wciąż sypie śnieg albo pada deszcz, hiacynty przekwitły, wiosny nie widać, skończyły się ferie :-(

niedziela, 17 lutego 2013

Powtórka

To ciekawe doświadczenie ;-) 
Narysować jeszcze raz ten sam motyw, po dłuższym czasie.
Obrazki będą wisieć koło siebie, więc chciałam, żeby nawiązywały do siebie.

Dwie akwarelki, 13 x 13 mm.
 
 
Wymyśliłam sobie, że Włóczkowa rodzinka będzie wisiała z lewej strony. 
Jeden z kłębków potoczył się na sąsiedni - prawy obrazek, do kotów. 

I teraz straszne zdjęcie ;-), obrazki z ramkach:


Pozdrawiam Odwiedzających ! :-)


niedziela, 16 grudnia 2012

Ostatnie wieszaczki

Macie czasem chwile zwątpienia?
Zastanawiacie się czy nie rzucić wszystkiego w diabły...
Zdecydowanie nie jestem w świątecznym nastroju :-(

Dziś wieszaczki - aniołki dla dziewczynek:


I wieszaczki - domki dla chłopców:
Obowiązkowo z pająkami...

 Może, gdy w domu pojawi się choinka to udzieli mi się świąteczny nastrój...

sobota, 1 grudnia 2012

Pudełeczko dla Julki

No i pojawiło się jeszcze jedno pudełeczko.
Chwilo więcej nie będzie, bo w okolicznych sklepach wykupiłam wszystkie pudełeczka :-) 
Pan z mojego ulubionego sklepu z drewienkami obiecał przywieźć nowe, wkrótce ;-)
 
U Olgi w klasie trwa sezon urodzinkowy, ale chyba muszę wymyślić coś nowego, bo to już 4 pudełko dla jej koleżanek ;-) Wiem, każde jest inne, dopasowane indywidualnie do jubilatki. 
A mnie marzy się już coś innego ;-)
 



 
Oglądałam fajne drewniane piórniczki. Gdy chodziłam do podstawówki każda z nas o takim piórniku marzyła! Można by go też fajnie pomalować. Ale tam zmieści się pióro, długopis, ołówek, gumka i koniec! A gdzie cała reszta: kredki, nożyczki, zakreślacze, mazaki, korektory i inne niezbędności???
Kiedy wieczorem sprawdzam zawartość tornistra i piórnika to też muszę się mocno skupić, żeby ogarnąć, czy wszystko, co konieczne tam się znalazło - tyle tego jest! ;-)
Za moich czasów (jak to brzmi!) był jeszcze szał na "chińskie" piórniki ... Pamiętacie?
Tak więc piórnika do malowania nie kupiłam, za to nabyłam maleńkie drewniane pudełeczko na swoje wizytówki, bo mnie rozczuliło... :-)
Pozdrawiam!
 

niedziela, 25 listopada 2012

Prezentów gwiazdkowych ciąg dalszy...

U mnie ostatnio bardzo pracowicie :-)
Wymyśliłam, że na gwiazdkę dla mojej chrześnicy i jej młodszej siostrzyczki sprezentuję pudełeczka na skarby.

Aniśka jest malutka, w tym roku poszła do przedszkola. 
Niezła z niej kokietka ;-)
Dla małej Anitki małe pudełeczko w radosnych kolorach:
 

A dla starszej siostrzyczki pudełko większe i "doroślejsze".
Bałam się, czy podołam, bo jednak styl mam "dzieciowy", ale wydaje mi się, że dla nastolatki jest w sam raz :-)
Kajka złapała ostatnio "bakcyla tanecznego", stąd tematyka. Zrobiłam szkice, ale nie mogłam się zdecydować, który rysunek będzie najodpowiedniejszy na wieczko pudełka. Po konsultacji telefonicznej decyzja zapadła, a inne tańczące postacie znalazły się na boczkach pudełka.





Za miesiąc święta... wiem, po drodze koniec świata ;-)
Czy prezentowo jesteście już gotowi do Świąt?
Pa :-)

piątek, 23 listopada 2012

Domki na klucze

Sierpień... Deszczowy dzień na działce... 
Wtedy się wkurzałam, że trafił się taki obrzydliwy pogodowo dzień. 
Siedziałyśmy sobie z koleżanką na werandzie, przede mną leżał kawałek sklejki i wymyślałyśmy, co by tu jeszcze zrobić ;-) Pomysły miałyśmy coraz bardziej szalone ;-) Wtedy to rozrysowałam aniołki na wieszaczki, które niedawno pokazywałam na blogu i wtedy naszkicowałam domki na klucze. 
Niedawno z sentymentem pomyślałam sobie o tamtym dniu i wreszcie pomalowałam domeczki :-)



Buziaki dla Was!

niedziela, 18 listopada 2012

Skarby Alicji

Pozostaję w temacie pudełek na skarby. 
Dziś pudełeczko dla małej Alicji :-)
Koniecznie z białym kotkiem :-)
A skoro jest kot to musiały być i ciekawskie myszki...



Pozdrawiam Was cieplutko!

czwartek, 8 listopada 2012

Pudełeczko dla Julii

No i zaczęło się:
- Mamoooo, dostałam zaproszenie na urodziny!!!
No i burza mózgów, bo trzeba szybko coś wymyślić, nabyć, żeby się podobało Olinie, jubilatce i jej koleżankom i żeby nie zagracało dzieciowego pokoju i miało troszkę sensu. No i było troszkę chociaż oryginalne i tylko dla tej jednej konkretnej osóbki. Oj, lubię takie rzeczy! Przyznam, że miałabym problem z prezentem dla chłopca w wieku Oliny, ale tu: hulaj dusza :-) Dobrze, że odkryłam, iż w moim ulubionym sklepie z drewnem (prawie pod domem) pan od pewnego czasu ma różnego rodzaju drewniane pudełeczka, skarbonki i inne takie wyroby gotowe do malowania ;-) 
Jeszcze wywiad z dzieckiem, bo to w końcu jej koleżanka i... już malowałam!

 W międzyczasie pobiegłam zobaczyć Julę na zdjęciu klasowym, 
bo owszem Julę widuję, ale nie mogłam sobie przypomnieć czy ma grzywkę ;-)





I tak oto powstała królewna Julia :-)

sobota, 27 października 2012

Wieszaczków cd.

Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w domu. Fajnie tak móc zająć się tylko rodziną, mieszkankiem. 
Po dwóch tygodniach nagle spostrzegłam, że w zasadzie nic nie zrobiłam. 
Ciągle w biegu, a "praca twórcza" leżała...
Jestem zdecydowanie lepiej zorganizowana pracując zawodowo ;-)
Pierwszego dnia po powrocie z pracy wieczorem wyciągnęłam farby i od razu chciało mi się malować. 
Może to sposób odreagowania...

Więc dokończyłam wreszcie wieszaczki na klucze - aniołkowe:



No i pomalowałam wreszcie ciuchcie dla Aleksandra. 
Wcześniej zrobiłam mu wieszaczek w kształcie autka, ale Olinek jest na etapie ciuchci, więc zrobiliśmy z mężem kolejny. Do jednej lokomotywy jeszcze nie wkręciłam wieszaczków, za to w drugiej są wkręcone krzywo ;-) Trzeba będzie wyrównać ;-)


Oczywiście Panna Migotka uczestniczyła w sesji zdjęciowej, 
no bo jak można pstrykać zdjęcia zamiast miziać psa???

Mam coś jeszcze do pokazania, ale ponieważ to nie wieszaczek, to następnym razem :-)
Pa!!!

środa, 10 października 2012

Jesień przyszła... nie ma na to rady :-(

"Jesień zastanawiała się, co zrobić, by być najpiękniejszą. 
Zima była cała w srebrze i bieli, wiosna rozkwitała zielenią, a lato miało dużo soczystych barw. 
Zaczęła więc czarować i liście zmieniły kolory na żółty, czerwony, brązowy i pomarańczowy. 
Na koniec posypała to swoim ulubionym kolorem: złotym. 


I spodobało jej się to, co zobaczyła!"

Tak moja Olina opisała jesień w zeszycie... 

A mnie jest szkoda lata. 
Chociaż zachwycają mnie kolory, spadające kasztany mają w sobie jakąś magię, lubię szeleścić liśćmi i zbierać podgrzybki... to jednak smutno!

czwartek, 13 września 2012

Chciałam coś innego, a wyszły ... anioły

Nie mogę uwolnić się od tego tematu. Teraz będę Was nimi zadręczać ;-) Aniołami.
W głowie mam różne obrazki. 
Na stole kawałki drewna.


Biorę pędzel, zaczynam malować coś innego a potem przemalowuję...

Tak bardzo tęsknię za moją działką, za latem, za słońcem, za kołyszącym się zbożem, za lasem.
Tak bardzo chciałabym tam mieszkać. I po raz kolejny przekonuję się jak trudne i męczące byłyby codzienne dojazdy do Łodzi, dowożenie dziecka do szkoły, na zajęcia... 
Ostatnio wyjazd na działkę traktuję jako terapię - tak zamiast tabletki na uspokojenie ;-) 
Wiecie jak to jest - trzeba odreagować niefajną atmosferę w pracy...

A teraz z życia mojej psiuni: Masza ostatnio pojechała ze mną do pracy. 
Psinka miała ostatnio "swoje" dni, więc Duży był w niej nieustannie zakochany, ciągle przy niej, końskie zaloty... A że Duży waży jakieś 30 kg a mała 5 kg - baliśmy się, żeby niechcący nie nadepnął jej chociażby. Pojechała więc ze mną. Spędziła czas na krzesełku koło mnie, była super grzeczna, super miła dla "głaskaczy" - po prostu reklama maltanka ;-)
A po wejściu do domu jakby coś w nią wstąpiło: porozstawiała po kątach Michaela, Migotkę, kota. Naszczekała na nie i poszła pod łóżko. 
No cóż... teraz już piesek wie, dlaczego pańcia wraca wkurzona z pracy ;-)

 A tu jeszcze wakacyjne maltanki na słomie :-)
 

Pozdrawiam i dziękuję, że zaglądacie i chwalicie!

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Anioły na drewnie

Jeszcze nie tak dawno nie wyobrażaliśmy sobie działkowego dnia bez spaceru po lesie. Teraz niestety to się zmieniło. Pomijam fakt, że z lasu przeganiają nas gryzące komary, więc chętniej bywamy tam opatuleni po uszy. Po prostu nasz duży pies - Michael - zestarzał się i kiepsko znosi letnie wyprawy. Ale jak zrobi się chłodniej to on bardzo chętnie, choć już nie tak daleko jak kiedyś.
Z jednego z takich letnich spacerów przyniosłam sobie pozostałość po wycince drzew. 



 Kawałek drewna był już lekko pęknięty. Od początku myślałam, że pewnie coś na nim namaluję. Leżał sobie, suszył się, czekałam, czy jeszcze dalej popęka.
Drugi, okrągły kawałek drewna przyniósł mój tata "skądś", bo do lasu nie doszedł ;-) Pewnie nie spodziewał się, że to też posłuży mi jako baza do malowania.
Pogoda w czasie mojego tegorocznego urlopu długo nie sprzyjała, to znaczy było ciepło, słonecznie i szkoda mi było czasu na malowanie. Aż któregoś dnia spadł deszcz i uwięził mnie na pół dnia na werandzie.
I wtedy powstały anioły na drewnie :-)


Nie walczyłam z drewnem, nie wygładzałam go, podobała mi się ta chropowatość, te pęknięcia. 
I to niedomówienie w malowaniu. Anioły są rozmyte, miejscami zlewają się z tłem.
Teraz tylko dorobię zawieszki :-)

Pozdrawiam! :-)