Nagłówek

Nagłówek

Ruszam ze sklepem

wtorek, 22 stycznia 2013

Jak podać kotu tabletkę

Pamiętam jak kiedyś zaśmiewałam się z tego tekstu do łez:
  1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej reki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej reki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.
  2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
  3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamlaną już tabletkę.
  4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
  5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.
  6. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle co skłoni go do przełknięcia.
  7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.
  8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.
  9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
itd.

JAK ZAAPLIKOWAĆ PSU TABLETKĘ
Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.

Tekst skopiowałam stąd.

Teraz sama stanęłam przed tym problemem. Okazało się, że zastrzyki z insuliny to za mało, za to nasz Kotacy nie najgorzej zareagował na tabletki obniżające cukier. Cukier wreszcie zaczął spadać, ale za wolno. Jedyny problem polegał na tym, jak mu podać tą tabletkę. Szybko okazało się, że kotu nie można podać tabletki tak jak psu, po prostu do gardła, albo zawiniętej w "coś". Początkowo udawało mi się ukryć tabletki w "mokrym" jedzeniu dla cukrzyków, ale nabrał się na to tylko dwa razy. Potem rozkruszałam i dorzucałam do saszetki - omijał starannie jedzenie z dodatkiem. Podobno koty kochają kostki rosołowe i wystarczy w tym otoczyć tabletkę - nasz nie przepada... Próba wstrzyknięcia mu rozpuszczonej tabletki do pyska też nie była skuteczna. Doprowadzał mnie do łez. Ale znalazłam sposób: otaczam tabletkę w maśle! I zjada! Efekty już widać :-) Cukier spadł z ponad 500 do 250 :-))))))
Musiałam się z Wami tym podzielić, bo bardzo się cieszę, że zjada, że jest lepiej :-) I wreszcie możemy na próbę odstawić antybiotyk - jeden zastrzyk dziennie mniej :-))))

Ostatnio u weterynarza pewien berneńczyk postanowił się zaprzyjaźnić z naszym kotem. Kocurnięty siedział sobie, taki luzaczek, dał się obwąchać udając, że jego tu przecież nie ma, ale bez paniki ;-)

 X  X  X

Dziś coś zupełnie innego...
Mieliśmy okazję robić skład i redakcję informatora dla dzieci uczących się za granicą. 
Do tego namalowałam kilka ozdobników, żeby wypełnić stronę:



Pa! Pozdrawiam Was :-)

16 komentarzy:

  1. Możesz jeszcze rozkruszyć tabletkę i podać z drobno pokrojonym surowym mięskiem. Mój dostaje kociokwiku, gdy słyszy jak kroję mięso (najlepiej pierś kurczaka).
    Moje kocisko to chyba jakiś wyjątek, wcina te tabletki w kocim żarełku bez mrugnięcia. No fakt, że na początku swojej choroby dostawał lek na nerki i ten był wyjątkowo gorzki.
    A Twój co dostaje? Glibetic? Czy coś innego?

    Mój to nawet nie wiem na jakim poziomie ma cukier. Jest ogólnie w dobrej kondycji i to wetom wystarczy. Mnie też, codziennie o 5-6 pobudka w sprawie jedzenia....

    Rysuneczki świetne :))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostaje glipizide - czyli to o czym piszesz ;-)
      Z surowym mięskiem nie próbowałam, na razie odstawiłam mu saszetki, żeby zatęsknił i żebym znów miała jakąś furtkę, gdy znudzi się masło...
      Najważniejsze, że do przodu, może jeszcze uda się zrezygnować z insuliny...

      Usuń
  2. tekst znam i placze ze smiechu za kazdym razem, gdy go czytam:-)))
    co do sposobu na kota, mojemu dawalam tabletke w pasztecie, czytaj krecilam kuleczke i do pyska:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak to wygląda ;-) A każda rada cenna :-)

      Usuń
  3. hahah! nie wiedziałam, że tyle zamieszania u kota z tabletkami jest :)
    ale wspaniale obmyśliłaś chytry, maślany plan! chyba większość futrzaków lubi masło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój za chwilę pewnie już nie będzie lubił masła ... :-)

      Usuń
  4. Ja doszłam już do wprawy, co tydzień antykoncepcja w pigułce, jak mi to zaproponowała pani weterynarz to byłam cała w strachu, pamiętałam, patrz na tekst u góry, co było jak ją odrobaczałam. Ale nie tak źle jest. Chociaż czekam na wiosnę, żeby poddać ją zabiegowi. Ciężko mi to pisać, nie lubię krzywdzić zwierząt, ale po jesiennych problemach z kociętami nie chcę już maluchów. Ja pogniewałam się na kotkę, bo porzuciła małe, ona odąsała się na mnie i już mnie tak nie lubi, nie wskakuje mi na kolana, nie mizia się, traktuje mnie jak karmnik. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na pewno jej przejdzie :-)
      My się śmialiśmy, że nasz kot uznał, że jesteśmy kiepskimi służącymi, bo go męczymy zastrzykami i postanowił nas opuścić ;-) Odważnie wyszedł na klatkę schodową i biegiem wrócił do mieszkania ;-) I jakoś znosi swoją kiepską służbę ;-)

      Usuń
  5. Uśmiałam się - ja mam 2 psy, wiec i problem z głowy. Wkładam tabletkę do kiełbaski i po sprawie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z psem rzeczywiście jest O WIELE łatwiej ;-)

      Usuń
  6. zapraszam Cię do zabawy :)
    http://mama-mi.blogspot.com/2013/01/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne malunki :)
    kot i tabletka... u mojego też to tak by pewnie wyglądało, gdyby nie tata weterynarz :> (może od innego rodzaju zwierząt, ale dawał sobie radę :))

    OdpowiedzUsuń
  8. uśmiełam sie hehe ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  9. I just could not go away your website prior to suggesting that I really
    loved the standard information a person supply on your visitors?
    Is going to be back often in order to check out new posts

    Look at my blog http://www.e-weterynarz.com/przeworsk.html

    OdpowiedzUsuń